Kochamy samochody
0 Udostępnień

Hasło „koło dwumasowe” wzbudza u wielu kierowców niepokój, bo kojarzy się z kosztownymi awariami. Warto bliżej poznać ten element. Jak działa? Co daje? I czy jego naprawy rzeczywiście są tak drogie? Wszystko wyjaśnimy.

„Dwumas”, „dwumasa” albo po prostu „koło dwumasowe”. Ten nieco tajemniczy element bywa zwykle opisywany właśnie którymś z powyższych określeń. Nad pierwszymi rozwiązaniami tego typu pracowano jeszcze w latach 80. Tak naprawdę, zaczęły się „zadomawiać” w samochodach popularnych kilkanaście lat temu – najpierw w turbodoładowanych dieslach, a potem także w autach benzynowych.

Konieczność opracowania koła dwumasowego wzięła się z rosnących mocy i momentów obrotowych aut

Koło dwumasowe w autach sportowych

W dawniejszych czasach motoryzacji, standardowe koła zamachowe umieszczone pomiędzy silnikiem a skrzynią biegów w zupełności spełniały swoje zadanie. Jakie? Służyły do przenoszenia momentu obrotowy między wspomnianymi podzespołami, czyli właśnie między silnikiem a skrzynią. Dzięki sporemu momentowi bezwładności, magazynowała się w nim energia. Efekt? Umożliwienie silnikowi nieprzerwanej, płynnej pracy.

Ale pracujący silnik wytwarza drgania. Trzeba je jakoś tłumić, by nie przenosiły się na resztę elementów układu napędowego i samochodu w ogóle. Gdyby tego nie robić, sytuacja byłaby nie tylko nieprzyjemna dla kierowcy i pasażerów, ale i niebezpieczna dla podzespołów auta, w których powstawałyby nadmierne naprężenia i wszystko skończyłoby się poważnymi awariami.

W jednostkach napędowych z niezbyt wysokim momentem obrotowym, wystarczy „zwykłe”, jednomasowe koło zamachowe. Ale w modelach z mocniejszymi silnikami, nie spełnia już swoje zadania. Dlatego wymyślono koło dwumasowe.

Koło dwumasowe – budowa

Ten element składa się z dwóch kół zamachowych, które są ze sobą połączone specjalnym tłumikiem drgań. Jedno z nich to tzw. masa pierwotna, a drugie – masa wtórna. Stąd też nazwa koła dwumasowego.

Oprócz tych części, koło dwumasowe zawiera też m.in. łożysko ślizgowe, sprężyny (twarde i miękkie) i ślizgi, a wszystko „kryje się” pod pokrywą. Koło dwumasowe przylega do sprzęgła, czyli do jego tarczy i docisku. To sprawia, że w przypadku awarii dwumasy, najbardziej opłaca się wymienić od razu cały komplet części, właśnie wraz ze sprzęgłem. Ale do tematu napraw jeszcze przejdziemy. Najpierw, czas na bardziej pozytywne informacje.

Co daje koło dwumasowe?

Dwumasa tłumi drgania – to już ustaliliśmy. Ograniczenie wstrząsów i ochrona zarówno silnika, jak i skrzyni biegów (przede wszystkim jej synchronizatorów i łożysk) to jej główne zadanie. Miękkie sprężyny w układzie chronią przed wstrząsami przy odpalaniu i gaszenia silnika. Twarde dbają o płynność jazdy w różnych zakresach obrotów, dzięki niwelowaniu drgań skrętnych. Największe „zasługi”, dwumasa ma wtedy, gdy silnik pracuje w dolnych rejestrach obrotomierza.

To jednak nie wszystkie funkcje koła dwumasowego. Jego obecność poprawia reakcje na gaz i pozytywnie wpływa na elastyczność i osiągi w samochodach – zwłaszcza jeśli mówimy o jednostkach o mniejszej pojemności. Dzięki dwumasie silnik lepiej radzi sobie w niskim zakresie obrotów, a kierowca może sprawniej zmienić bieg. Nie czuje wtedy szarpnięcia, a większa efektywność jazdy prowadzi do zmniejszenia zużycia paliwa. Oprócz tego, dwumas pozwala na ograniczenie hałasu jednostki napędowej.

W jakich samochodach można spotkać koło dwumasowe?

Silnik D-4D stosowany w Toyotach

Wielu kierowców nadal kojarzy opisywane rozwiązanie przede wszystkim z modelami z silnikiem diesla. Rzeczywiście, to w tego typu modelach koło dwumasowe zaczęło się pojawiać najpierw. Powód jest prosty – motory wysokoprężne z doładowaniem wytwarzają większy moment obrotowy. Trudniej go przenieść, no i pojawiają się większe drgania.

Czy każdy nowoczesny diesel ma dwumasę? Jeśli mówimy o najnowszych modelach – owszem. Wśród tych nieco starszych bywa różnie. Przykładowo, Hyundai i30 i Kia Cee’d 1.4 CRDI pierwszej generacji nie miały koła dwumasowego w wersji 90 KM, ale mocniejsze, 110-konne odmiany już były wyposażone w takie rozwiązanie. W przypadku Toyot 1.4 D-4D (na przykład Yarisa czy Aurisa), żadna z odmian nie ma dwumasy.

Większość świeżych diesli ma jednak koło dwumasowe. To oznacza, że znajdziemy je zarówno w popularnych modelach 1.6 TDI z koncernu Volkswagen, jak i w mazdowskim 2.2, volvowskim 2.0 D, francuskim 1.6 HDI czy dieslu 1.5 z Mercedesów. Podobna wyliczanka mogłaby trwać jeszcze bardzo długo.

Samochody benzynowe z kołem dwumasowym

Wraz ze wzrostem momentów obrotowych w silnikach benzynowych, ale i w związku z popularyzacją jednostek z niższą pojemnością skokową, opisywane rozwiązanie zaczęło robić karierę także w autach zasilanych bezołowiową. Można je spotkać np. w popularnych Fordach z motorem 1.0 Ecoboost, w autach koncernu VW z jednostką 1.0 czy 1.4 TSI, a także chociażby w 1.2 Puretech z aut Peugeota i Citroena.

Dwumas występuje także w mocniejszych samochodach. Warto jednak zauważyć, że nie ma potrzeby stosowania go w autach z klasyczną, hydrauliczną przekładnią automatyczną. Dlatego np. Audi z motorami 3.0 TFSI czy Volvo 2.0T nie mają koła dwumasowego. W jakich wozach z „automatem” się ono pojawia? Głównie w tych ze skrzyniami dwusprzęgłowymi, na przykład DSG. Volkswagen Golf GTI, Audi S3, Skoda Octavia RS – oto przykłady mocnych samochodów z DSG, które mają koło dwumasowe. Jego zastosowania wymaga konstrukcja skrzyni.

Koło dwumasowe – awarie

Widmo usterki dwumasy spędza sen z powiek wielu kierowcom. Po czym poznać, że nadchodzi czas na wizytę w serwisie? Pierwszymi objawami są stuki i poszarpywanie, wyczuwalne w czasie dodawania gazu na niskich obrotach, początkowo przede wszystkim na piątym i szóstym przełożeniu. Później tego typu objawy będą się nasilać i występować coraz częściej. Typowe są również stuki słyszalne podczas zapalania i gaszenia silnika oraz szarpanie przy ruszaniu. Oprócz tego, mocniej czuć drgania z układu napędowego. Pojawiają się trudności z wbijaniem biegów.

Jaka jest żywotność koła dwumasowego? W wielu artykułach można przeczytać, że szacuje się je na około 150-200 tysięcy kilometrów. Tak naprawdę, wszystko zależy od stylu jazdy kierowcy. Do metod na wydłużanie „życia” koła jeszcze przejdziemy. Tak czy inaczej, w prawidłowo eksploatowanym aucie, które pokonywało głównie trasy, dwumas może wytrzymać nawet i 400 000 kilometrów.

Koszty wymiany koła dwumasowego

W przypadku skrzyni DSG również mamy do czynienia z kołem dwumasowym

Z jednej strony, rzeczywiście nie jest to najtańsza z części, które mogą się popsuć i zużyć. Z drugiej, historie o dramatycznie drogich naprawach bywają przesadzone. Kosztów wymiany koła dwumasowego nie warto demonizować.

W tym wypadku, sporym kosztem jest robocizna. Potrafi wynieść co najmniej kilkaset złotych. Dlatego jeśli już zabieramy się za wymianę koła dwumasowego, warto przy okazji wymienić „sąsiednie” sprzęgło wraz z dociskiem i wysprzęglikiem. Zapewne ono też jest już zużyte, a takie rozwiązanie pozwoli na zapłacenie za robociznę tylko raz.

Sam koszt zestawu dwumasy zależy od modelu auta i rodzaju silnika. Wynosi zwykle od kilkuset do ok. 1500-2000 złotych. Zestawy do skrzyni DSG to koszt ok. półtora tysiąca złotych. Są oczywiście także i droższe części, choć zazwyczaj koszt całej operacji nie powinien przyprawić o zawrót głowy. Jedno jest pewne – im popularniejszy model auta (np. Volkswagen czy Skoda), tym więcej części i korzystniejsze ich ceny. Są jednak tacy właściciele aut, których myśl o takich wydatkach faktycznie przeraża – i wtedy szukają tańszych rozwiązań.

Zamiana na sztywne koło zamachowe – czy ma sens?

Sztywne koło, zwane też po prostu jednomasem, zwykle kosztuje mniej, a na rynku są dostępne całe zestawy do konwersji dwumasu na takie rozwiązanie. Czy to się opłaca? To zależy. W przypadku wspomnianych, popularnych aut, oszczędność między dwumasem a sztywnym kołem może być minimalna. Nieco większa – przy droższych w naprawach modelach. Warto jednak pamiętać, że taki zabieg ma swoje „skutki uboczne” w postaci pogorszenia dynamiki auta na niskich obrotach, gorszej kultury pracy silnika, zwiększenia drgań, nie tak precyzyjnej zmiany biegów powodującej szarpnięcia i zwiększenia hałasu. Co więcej, w tak przerobionym aucie można spodziewać się większych obciążeń silnika czy elementów skrzyni biegów. Zwykle okazuje się więc, że oszczędność jest pozorna, krótkotrwała i niewarta koniecznych kompromisów. Nie należy kupować też używanych zestawów koła dwumasowego. Ich awaria to kwestia krótkiego czasu…

Inne modyfikacje, które niekoniecznie wpłyną pozytywnie na wartość i użytkowanie pojazdu opisaliśmy w jednym z poprzednich wpisów, który znajdziesz tutaj.

Jak jeździć, by wydłużyć żywotność dwumasy?

Możliwie płynny styl jazdy, odpalanie i gaszenie auta z wciśniętym pedałem sprzęgła, redukowanie biegu przed mocnym przyspieszaniem (czyli unikanie przyspieszania z gazem w podłodze przy niskich obrotach) – oto najważniejsze porady, do których warto się zastosować, by nie myśleć co chwilę o wymianie dwumasy. Dobrze byłoby także unikać w miarę możliwości gwałtownego ruszania z piskiem opon i szybkiej, agresywnej zmiany biegów.

Źle na kondycję opisywanego elementu wpływa także chiptuning, czyli elektroniczne zwiększanie mocy i momentu obrotowego. Takie modyfikacje bywają kuszące, bo są niedrogie, a efekty rzeczywiście potrafią być zauważalne i przyjemne dla kierowcy. Niestety, chiptuning zwiększa siły działające na układ napędowy, w tym na sprzęgło i dwumas. Zwłaszcza mocne zwiększanie parametrów silnika może oznaczać spore wydatki w warsztacie. Jeśli już tuning, to z głową. Producenci samochodów pamiętają zwykle o niewielkim zapasie wytrzymałościowym materiałów, ale nie można przesadzać!

Podsumowując…

…koło dwumasowe to bardzo ważny element, którego zadaniem jest poprawienie komfortu jazdy, dynamiki, ekonomii i trwałości auta. Jego pojawienie się jest naturalnym etapem rozwoju motoryzacji, bo samochody stały się naprawdę mocne. Gdy się zużyje, wymiana zazwyczaj nie jest bardzo tania, ale nie należy bać się tego elementu. Ceny omawianych podzespołów na bieżąco spadają, bo na rynku pojawia się coraz więcej modeli wyposażonym w dwumasę, a mechanicy coraz lepiej radzą sobie z wymianami. Poza tym, kilka dobrych i łatwych do wprowadzenia w codziennej jeździe nawyków wydłuży jej życie. Jedno jest pewne – gdy tylko pojawią się objawy awarii, nie można zwlekać z wizytą w serwisie, bo grozi to poważnymi konsekwencjami, lawiną innych usterek i brakiem możliwości dalszej jazdy.

Szukasz zadbanego auta z kołem dwumasowym w dobrym stanie? A może wolisz modele bez tego rozwiązania? Obydwa typy samochodów znajdziesz w Spotawheel!

0 Udostępnień
Paweł