Jak to zrobić

Przygotowanie auta do zimy to kwestia istotna dla wszystkich. Jednak szczególnie powinni na nią zwrócić uwagę kierowcy posiadający samochody używane. Wraz z naturalnym zużyciem i wzrostem przebiegu znoszą one kolejne zimy coraz gorzej. Bo owszem, mimo zmian klimatu dalej jeszcze mamy do czynienia z taką porą roku.

Zimowe opony nie tylko na śnieg

Zwykle gdy zrobi się nieco cieplej nasze opony zimowe wrzucamy do piwnicy/garażu… i zapominamy o ich istnieniu aż do kolejnej zimy. Warto wygrzebać je zanim dopadnie nas pierwszy przymrozek. Na dobrą sprawę opony zimowe to także opony jesienne. Są one lepiej przystosowanie nie tylko do jazdy przy niskich temperaturach, ale również lepiej odprowadzają wodę od opon letnich.

Zanim je założysz warto ustalić, czy w ogóle nadają się one do użytku. Tutaj mamy dwie kwestie – jedna to ich wiek, druga to poziom ich zużycia. Opony nie są wieczne – guma traci swoje właściwości, dlatego okres ich zdatności (czy może bardziej „jezdności”) to około 10 lat. Co do poziomu zużycia – na tym przykładzie widać pięknie, jak przepisy „rozjeżdżają się” z rzeczywistością. Zgodnie z prawem graniczna grubość bieżnika w oponie to 1,6 mm, niezależnie od jej rodzaju. Jednak jazda na tak „łysej” oponie w zimie to rozrywka tylko dla zagorzałych koneserów. Wszystkim pozostałym polecamy jazdę na oponach z bieżnikiem o minimalnej głębokości 4 mm.

Skoro już mowa o wyrobach gumowych: wycieraczki i uszczelki

Ze względu na dużo częstsze występowanie opadów w okresie jesienno-zimowym warto przyjrzeć się piórom wycieraczek. Zwykle przypominamy sobie o nich w momencie, gdy przy zbieraniu wody z szyby zaczynają piszczeć (i jest to chyba jeden z najbardziej irytujących dźwięków jakie istnieją na świecie). Jeśli wycieraczki zaczynają źle zbierać wodę to oznacza, że proszą się o wymianę.

Przy ujemnej temperaturze problemem mogą się także okazać przymarznięte drzwi. W ramach przezorności można ich uszczelki nasmarować wazeliną techniczną, w łatwy sposób eliminując potencjalny problem  dostaniem się do własnego samochodu.

Płyny eksploatacyjne

Większość z nas pamięta o zmianie płynu do wycieraczek na zimowy. Jednak to nie wszystko – o czym wspomnieliśmy już w tekście o przeglądzie auta po wakacjach. Warto przypomnieć kiedy ostatnio wymienialiśmy płyn chłodniczy, ponieważ z wiekiem traci on swoje właściwości. Co prawda przy obecnym klimacie tak niska temperatura nie występuje zbyt często. Jednak wystarczy, że płyn zamarznie raz – może się to skończyć rozsadzeniem chłodnicy. Temperaturę zamarzania płynu chłodniczego możemy sprawdzić w serwisie.

Akumulator

Dla w pełni sprawnego akumulatora ujemna temperatura nie powinna być problemem. Gorzej, jeśli akumulator ma już swoje lata. Najprostszą do zauważenia oznaką zużycia akumulatora jest przygasanie świateł przy uruchamianiu samochodu. Bardziej ambitni mogą nabyć multimetr i sprawdzić stan akumulatora we własnym zakresie. Jednak ostrzegamy – naprawdę dokładne pomiary można wykonać tylko w warsztacie, ponieważ jest do tego konieczna bardziej wyspecjalizowana aparatura. W ramach rutynowego przygotowania samochodu do zimy warto także odłączyć klemy i oczyścić styki – brud lub zaśniedziały nalot mogą utrudniać ładowanie. A w razie problemu… pamiętaj o wożeniu ze sobą kabli do ładowania, dzięki którym zreanimujesz swój akumulator.

Światła

W okresie jesienno-zimowym ciemności spowijają Ziemię szybciej niż zwykle. Nie trzeba więc tłumaczyć, jak ważne jest właściwe oświetlenie drogi. Najprostszym zabiegiem poprawiającym bezpieczeństwo jest po prostu mycie opraw. Jeśli są one zmatowione, możesz je zregenerować. Będziesz do tego potrzebował drobnoziarnistych papierów ściernych, miękkiego materiału do polerowania, odpowiedniej pasty polerskiej oraz… dużo cierpliwości. Możesz także taką operację zlecić w serwisie – koszt to około 200 zł. Na marginesie: najlepszym remedium na egipskie jesienno-zimowe ciemności są światła ksenonowe. W Spotawheel znajdziesz sprawdzone używane samochody w idealnym stanie, które również są wyposażone w to przydatne rozwiązanie.

Korozja nadwozia

No cóż… doraźnie można zlecić naprawę fragmentów nadwozia dotkniętych rdzą, jednak na dłuższą metę nie jest to rozwiązanie. Jeśli chcemy trwale pozbyć się korozji możemy pomyśleć o zmianie samochodu – i nie musimy wydawać na to fortuny. Dobre, sprawdzone i bezwypadkowe używane samochody są dostępne w sprzedaży ratalnej już od 164 złotych miesięcznie. Wystarczy odwiedzić stronę Spotawheel i umówić się na spotkanie z naszym specjalistą, który odpowie na wszystkie pytania oraz zaproponuje najdogodniejsze rozwiązania.

Karol

Did you enjoy the article? Write me in the comments below

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowanyRequired fields are marked with a *