Jak to zrobić
6 Udostępnień

Przygotowanie auta do zimy to kwestia istotna dla wszystkich. Jednak szczególnie powinni na nią zwrócić uwagę kierowcy posiadający samochody używane. Wraz z naturalnym zużyciem i wzrostem przebiegu znoszą one kolejne zimy coraz gorzej. Bo owszem – mimo zmian klimatu dalej jeszcze mamy do czynienia z taką porą roku.

Lubicie zimę? Nie da się ukryć, że ta pora roku ma mnóstwo zalet. Z chodników pokrytych białym puchem najbardziej cieszą się dzieci. Śnieg – zwłaszcza ten leżący w górach – cieszy także narciarzy. Świat wygląda wtedy malowniczo. Ale jest pewna – i to całkiem liczna – grupa, której zima przede wszystkim utrudnia życie. Mowa o kierowcach. Zima oznacza trudniejszą jazdę. Na drogach jest ślisko i łatwo o niebezpieczny błąd lub kłopoty z podjazdem pod górkę. Trudniejsza jest także eksploatacja samochodu, bo zwiększa się szansa na wystąpienie awarii, a wszelkie zaniedbania i odkładanie napraw czy zakupów na później, mogą się „zemścić”.

Jak przygotować auto do zimy?

Wykorzystaj ostatnie chwile przed nadejściem mrozu i śniegu, by poświęcić nieco uwagi swojemu autu, zapobiec problemom i poprawić komfort użytkowania samochodu zimą. Co warto zrobić? Przeczytaj!

Wymień filtr kabinowy

Kiedy ostatnio zainteresowałeś się kwestią wymiany filtra kabinowego w twoim samochodzie? Specjaliści są zgodni: wymiany powinno dokonywać się dwa razy w roku, z czego raz właśnie przed nadejściem zimy. Jeśli dotychczas zaniedbywałeś temat, teraz jest właściwy czas na nadrobienie zaległości. Dlaczego? Oprócz poprawy jakości powietrza w samochodzie, filtr kabinowy ma także ogromny wpływ na parowanie szyb. Gdy jest stary i zużyty, szyby wciąż parują, ograniczając widoczność i irytując. Zima w ogóle jest porą roku, która „sprzyja” parowaniu. Sprawny filtr pozwoli ograniczyć problemy. Na szczęście, nie jest to droga sprawa. Produkty dobrej jakości można znaleźć nawet już za kilkadziesiąt złotych. Czy da się wymienić filtr samodzielnie? To już kwestia konkretnego modelu auta. Czasami to proste, a czasami wymaga wizyty w warsztacie.

Wymień płyn do spryskiwaczy na zimowy

Kwestia płynu do spryskiwaczy może się wydawać dość błaha, ale zaniedbanie tej kwestii oznacza duży problem. Kierowca, który zapomni „wypsikać”, czyli pozbyć się letniego płynu w czasie, kiedy temperatura utrzymuje się jeszcze powyżej zera, będzie miał ciężkie życie w czasie przymrozków. Płyn bowiem zamarznie, co uniemożliwi oczyszczanie szyby – a późną jesienią i zimą szyby brudzą się błyskawicznie, bo osiadają na nich błoto, sól, śnieg i inne zanieczyszczenia z drogi.

Lekarstwem na zamarznięty płyn w zbiorniku jest pozostawienie auta na kilka-kilkanaście godzin w ciepłym garażu – ale nie każdy ma tyle czasu ani taką możliwość. Aby nie dać się zaskoczyć, wlej płyn zimowy lub odpowiedni koncentrat już teraz.

Zimowe opony nie tylko na śnieg

Zwykle gdy zrobi się nieco cieplej nasze opony zimowe wrzucamy do piwnicy/garażu… i zapominamy o ich istnieniu aż do kolejnej zimy. Warto wygrzebać je za nim dopadnie nas pierwszy przymrozek. Na dobrą sprawę opony zimowe to także opony jesienne. Są one lepiej przystosowanie nie tylko do jazdy przy niskich temperaturach, ale również lepiej odprowadzają wodę od opon letnich.

Zanim je założysz warto ustalić, czy w ogóle nadają się one do użytku. Tutaj mamy dwie kwestie – jedna to ich wiek, druga to poziom ich zużycia. Opony nie są wieczne – guma traci swoje właściwości, dlatego okres ich zdatności (czy może bardziej „jezdności”) to około 10 lat. Co do poziomu zużycia – na tym przykładzie widać pięknie, jak przepisy „rozjeżdżają się” z rzeczywistością. Zgodnie z prawem graniczna grubość bieżnika w oponie to 1,6 mm, niezależnie od jej rodzaju. Jednak jazda na tak „łysej” oponie w zimie to rozrywka tylko dla zagorzałych koneserów. Wszystkim pozostałym polecamy jazdę na oponach z bieżnikiem o minimalnej głębokości 4 mm.

Napisaliśmy osobny post na temat plusów i minusów opon całorocznych i zimowych, zobacz go tutaj.

Skoro już mowa o wyrobach gumowych: wycieraczki i uszczelki

Ze względu na dużo częstsze występowanie opadów w okresie jesienno-zimowym warto przyjrzeć się piórom wycieraczek. Zwykle przypominamy sobie o nich w momencie, gdy przy zbieraniu wody z szyby zaczynają piszczeć (i jest to chyba jeden z najbardziej irytujących dźwięków jakie istnieją na świecie). Jeśli wycieraczki zaczynają źle zbierać wodę to oznacza, że proszą się o wymianę.

Przy ujemnej temperaturze problemem mogą się także okazać przymarznięte drzwi. W ramach przezorności można ich uszczelki nasmarować wazeliną techniczną, w łatwy sposób eliminując potencjalny problem z dostaniem się do własnego samochodu.

Płyny eksploatacyjne

Większość z nas pamięta o zmianie płynu do wycieraczek na zimowy. Jednak to nie wszystko – o czym wspomnieliśmy już w tekście o przeglądzie auta po wakacjach. Warto przypomnieć kiedy ostatnio wymienialiśmy płyn chłodniczy, ponieważ z wiekiem traci on swoje właściwości. Co prawda przy obecnym klimacie tak niska temperatura nie występuje zbyt często. Jednak wystarczy, że płyn zamarznie raz – może się to skończyć rozsadzeniem chłodnicy. Temperaturę zamarzania płynu chłodniczego możemy sprawdzić w serwisie.

Akumulator

Dla w pełni sprawnego akumulatora ujemna temperatura nie powinna być problemem. Gorzej, jeśli akumulator ma już swoje lata. Najprostszą do zauważenia oznaką zużycia akumulatora jest przygasanie świateł przy uruchamianiu samochodu. Bardziej ambitni mogą nabyć multimetr i sprawdzić stan akumulatora we własnym zakresie. Jednak ostrzegamy – naprawdę dokładne pomiary można wykonać tylko w warsztacie, ponieważ jest do tego konieczna bardziej wyspecjalizowana aparatura. W ramach rutynowego przygotowania samochodu do zimy warto także odłączyć klemy i oczyścić styki – brud lub zaśniedziały nalot mogą utrudniać ładowanie. A w razie problemu… pamiętaj o wożeniu ze sobą kabli do ładowania, dzięki którym dokonasz reanimacji swojego akumulatora.

Korozja nadwozia

Jesień to ostatni moment na to, by zlecić zabezpieczenie antykorozyjne podwozia specjalnymi środkami. Zimą będzie już za późno! Warto to zrobić szczególnie w modelach „słynących” z kłopotów z rdzą. Najlepiej powierzyć operację któremuś z cenionych warsztatów znających się na tego typu sprawach.

Gdy na zabezpieczenie jest za późno i pozostają tylko naprawy, można zlecić wymianę fragmentów nadwozia dotkniętych rdzą, jednak na dłuższą metę nie jest to najlepsze rozwiązanie. Jeśli chcesz trwale pozbyć się korozji, pomyśl o zmianie samochodu – nie trzeba wydawać na to fortuny. Dobre, sprawdzone i bezwypadkowe używane samochody są dostępne od ręki. Wystarczy odwiedzić stronę Spotawheel i umówić się na spotkanie z naszym specjalistą, który odpowie na wszystkie pytania oraz zaproponuje najdogodniejsze rozwiązania.

Światła

W okresie jesienno-zimowym ciemności spowijają świat szybciej niż zwykle. Nie trzeba więc tłumaczyć, jak ważne jest właściwe oświetlenie drogi. Najprostszym zabiegiem poprawiającym bezpieczeństwo jest po prostu mycie opraw. Jeśli są one zmatowione, możesz je zregenerować. Będziesz do tego potrzebował drobnoziarnistych papierów ściernych, miękkiego materiału do polerowania, odpowiedniej pasty polerskiej oraz… dużo cierpliwości. Możesz także taką operację zlecić w serwisie – koszt to około 200 zł. Więcej o przygotowaniu oświetlenia do zimy dowiesz się tutaj.

Wybierz się na przedzimowe zakupy

Oprócz wykonania wspomnianych czynności, takich jak zmiana opon czy płynu do spryskiwaczy, przemyśl też kupno kilku przydatnych w okresie zimowym rzeczy póki jeszcze można je znaleźć w sklepach! Gdy przyjdą srogie mrozy i śniegi, tego typu produkty sprzedadzą się zapewne na pniu.

Zainwestuj w gumowe dywaniki do wnętrza, bo w odróżnieniu od materiałowych, łatwo się czyszczą (a zimą nietrudno o wniesienie do auta ton śniegu i błota), a poza tym nie chłoną tak wilgoci. Co to oznacza? Mniej zmagań z zaparowanymi szybami!

W aucie warto też wozić odmrażacz do szyb. „Magiczny” spray pozwoli oszczędzić sobie codziennego skrobania zalegającej warstwy lodu. Pewnym sposobem – choć działającym przede wszystkim na przednią szybę – jest też zakup specjalnej maty zaczepianej o drzwi i zakładanej na noc. Swoją drogą, dobrą skrobaczkę też warto mieć. Gdy noc była naprawdę mroźna, lód może być tak gruby, że nawet najlepszy odmrażacz sobie nie poradzi. Pamiętaj też o szczotce do śniegu. Często jeździsz w góry? Koniecznie spraw sobie łańcuchy. Co jeszcze warto kupić? Przemyśl kupno… nowszego samochodu. W bezpiecznym i zadbanym aucie nawet najbardziej sroga zima nie będzie straszna. Gdzie znaleźć takie wozy? Oczywiście w Spotawheel!

6 Udostępnień
Paweł