Porady


Dzisiejszy tekst, czerpiąc z pewnego znanego teleturnieju, zaczniemy od dowcipu. Żona mówi do męża: „Kochanie, wyświetliła mi się w samochodzie jakaś dziwna kontrolka! Taka jakby lampka Alladyna…” Mąż odpowiada: „To olej. Na co żona: Dobrze, to oleję!”

Dziękujemy za salwy śmiechu i oklaski. Mamy nadzieję, że już wiecie, o czym będzie ten artykuł. Podpowiemy – kwestii oleju silnikowego lepiej nie olewać!

Po co jest olej silnikowy?

Teoretycznie odpowiedź jest bardzo prosta, ale lepiej to doprecyzować. Oprócz smarowania – czyli minimalizowania tarcia między ruchomymi częściami silnika – olej ma bowiem także inne funkcje. Jakie? Przede wszystkim czyści silnik od środka, zapobiega korozji i chłodzi.

Dlatego nie można o nim zapominać.

Pod pojęciem „dbania o olej w samochodzie” kryje się kilka kwestii. Po pierwsze – należy kontrolować ilość oleju. Robi się to, stawiając auto na płaskim podłożu i czekając, aż silnik ostygnie. Gdy tak się stanie, należy wyjąc bagnet, wytrzeć go szmatką lub kawałkiem papieru, a potem włożyć ponownie, wyjąć i sprawdzić, czy stan oleju jest pomiędzy minimum a maksimum, zaznaczonymi na bagnecie. Jeśli jest go za mało, należy dolać. Zużycie oleju między wymianami nie jest niczym nadzwyczajnym i zdarza się często – w nowszych autach z wysilonymi silnikami nawet nieco częściej.

 „Normalne” zużycie producent zwykle opisuje w instrukcji obsługi. Jeśli jest większe, warto zajrzeć do warsztatu i opisać swój problem.

Regularne uzupełnianie stanu oleju w silniku nie oznacza jednak, że możemy sobie darować jego wymianę.

Co ile kilometrów należy wymieniać olej w silniku?

To również jest opisane w instrukcji obsługi samochodu. Niektórzy producenci opóźniają jednak interwały wymiany oleju na tyle, że odbija się to na trwałości silnika, nawet do ponad 30 tysięcy kilometrów. 

Można uznać, że dobrą praktyką jest zmiana oleju co 10-15 tysięcy kilometrów. 

Im więcej samochód jeździ w trudnych warunkach, agresywnie i „na zimno”, tym częściej powinniśmy zmieniać olej. Nie jest to drogie, a może nam zaoszczędzić wielu problemów z silnikiem. Niektórzy potrafią dokonać wymiany samemu (potrzebny będzie kanał). Nie jest to skomplikowane. Warto jedynie pamiętać, by przy okazji od razu zmienić również filtr oleju. Jeśli zostawimy stary filtr, zebrane na nim zanieczyszczenia mogą przedostać się do nowego oleju i od razu pogorszyć jego właściwości.

Ile kosztuje wymiana oleju?

Cena samej usługi to koszt rzędu 40-80 złotych. Cena jest uzależniona od rodzaju oleju (syntetyki są droższe od mineralnych) i tego, ile oleju „zmieści” się w danym samochodzie (zwykle od 3,5 do 7 litrów). Litr samego oleju kosztuje około 20-30 złotych. Podsumowując: 300 zł to absolutne maksimum na taką operację. Niektóre warsztaty „nagradzają” za zakup oleju na miejscy darmową wymianą – wtedy koszty będą niższe.

Oleje silnikowe – jaki mamy wybór?

Oleje dzielą się na trzy kategorie: mineralne, syntetyczne i półsyntetyczne. Te pierwsze są zwykle stosowane do aut starszego typu. Drugie – do nowszych, a trzecie uchodzą za sensowny kompromis między jednym a drugim typem, choć też najczęściej spotyka się je w bardziej wiekowych modelach. Oleje mineralne są tworzone z ropy naftowej, a pozostałe – z jej pochodnych.

Oznaczenia olejów silnikowych

Każdy, kto kupował olej do swojego auta, z pewnością spotkał się z oznaczeniami w rodzaju „5W30” i tym podobne. Co to oznacza?

Są to oznaczenia płynności i lepkości oleju. Cyfry znajdujące się przez „W” określają płynność oleju w sytuacji, w której temperatura jest niska. Im mniejsza cyfra (występujące oznaczenia to 0, 5, 10 i 15), tym niższa jest także temperatura, przy której olej zachowuje swoje właściwości. Cyfra 5 oznacza, że olej zachowuje swoje właściwości przy minimalnej temperaturze -30 st. C; cyfra 0 oznacza to samo przy -35 st. C

Kolejne cyfry – te po literze W – oznaczają lepkość w wysokiej temperaturze. Zasada pozostaje podobna – im większa cyfra, tym wyższa temperatura „maksymalna” (spotykane wartości to 20, 30, 40, 50 i 60 – olej specjalistyczny dla silników sportowych)

Oleje z oznaczeniami zaczynającymi się od 0 i 5 to te syntetyczne. Półsyntetyczne to „dziesiątki”. Piętnastki – mineralne. Naczęściej spotykane oleje to:

5W30, 5W40 (syntetyki; pozwalają na zapłon silnika przy -30 st. C; maksymalna temperatura wystarcza do uniwersalnego stosowania w naszym klimacie);

10W40 (półsyntetyk; pozwala na zapłon silnika przy -25 st. C; maksymalna temperatura wystarcza do uniwersalnego stosowania w naszym klimacie);

15W30, 15W40 (oleje mineralne; pozwalają na zapłon silnika przy -20 st. C; maksymalna temperatura wystarcza do uniwersalnego stosowania w naszym klimacie);

Jaki olej silnikowy stosować?

Najprostsza – i chyba również najlepsza – odpowiedź na to pytanie brzmi „taki, jaki jest zalecany przez producenta”. Dane na ten temat można znaleźć w instrukcji obsługi.

Oczywiście, każde forum internetowe użytkowników danych aut jest pełne rad i zaleceń na temat tego, czy np. przy wozie z wyższym przebiegiem można nalewać olej o innych parametrach, najczęściej syntetyczny lub półsyntetyczny. Toczą się na ten temat niezliczone, zażarte dyskusje, a jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Albo jest, ale brzmi „to zależy”. W razie wątpliwości, najlepiej skonsultować się z mechanikiem. Dotyczy to również wszelkiej maści dodatków do oleju silnikowego. W niektórych przypadkach pomagają, ale w innych mogą poczynić więcej szkody niż pożytku.

Jaki olej silnikowy lać do diesla?

Oleje do silników wysokoprężnych można zwykle bez większych konsekwencji wlewać także do „benzyniaków”, ale trzeba pamiętać, że w dieslu olej odpowiada m.in. w większym stopniu za czyszczenie „wnętrzności”.

Szczególną uwagę kwestii olejowej powinni poświęcić właściciele aut z filtrem DPF albo z pompowtryskiwaczami. Takie modele mają specjalne, dedykowane oleje, które dobrze „dogadują się” z ich silnikami.

Jaki olej stosować w używanym samochodzie?

Odpowiedź na to pytanie również nie jest prosta. Ponownie – czytając fora internetowe można natknąć się na całą masę porad, wątków i kłótni na temat tego, czy lepiej wybrać olej firmy np. Castrol, Mobil1, Elf, Orlen, Lotos czy Total, albo… jakikolwiek inny.

Czasami warto zasięgnąć porady na forach, zwłaszcza w przypadku bardziej skomplikowanych, wysilonych silników. Ale wskazania ich użytkowników należy traktować z lekkim przymrużeniem oka, bo niektórzy znacząco wyolbrzymiają rzekome „efekty” stosowania takiego czy innego oleju.

Najbezpieczniej będzie trzymać się oleju takiej marki, jaki lany jest do wozu w fabryce. W końcu kto najlepiej zna swoje produkty, jeśli nie producent?

Kupując używane auto, warto sprawdzić poziom jego oleju. Należy zerknąć też, jaki olej (marka, parametry) jest stosowany. No i wreszcie – zerknijmy na zawieszkę pod maską z terminem ostatniej wymiany. Może to nam powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze – czy użytkownik dbał o samochód i nie zwlekał z wymianą ważnego płynu. Po drugie, na zawieszkach zwykle napisany jest przebieg. Wielu nieuczciwych sprzedawców o tym zapomina i w ten sposób wychodzi na jaw ich oszustwo.

Przeglądasz używane samochody – sprawdź olej!

A jeśli chcemy mieć pewność, że kupujemy samochód z oryginalnym przebiegiem i po serwisie olejowym, po prostu zwróćmy się do Spotawheel…

Karol