Przewodnik zakupowy
0 Udostępnień
Volkswagen Passat, Opel Insignia i Toyota Avensis jeszcze niedawno były hitami zakupów flotowych w korporacjach. Dziś walczą o klienta na rynku wtórnym. Który z tych modeli najlepiej spełni twoje oczekiwania?

Passat B7, Insignia A, Avensis T27: dylemat pod hasłem „który z tych modeli wybrać?” jeszcze niedawno dotyczył wielu managerów pracujących w dużych firmach. Zarówno VW, jak i Opel czy Toyota były bowiem jednymi z najpopularniejszych aut flotowych.

Teraz firmy przerzuciły się już raczej na nowsze modele, ale między „wielką trójką” klasy średniej wybierają klienci szukający aut używanych. Każdy z tych samochodów przekonuje do siebie czymś innym, ale i każdy z nich będzie dobrą propozycją dla tych, którzy szukają trwałego, wygodnego auta do wożenia rodziny. Zerknijmy na historię, podstawowe cechy i wady i zalety poszczególnych aut z zestawienia. Zacznijmy od Passata.

Volkswagen Passat B7 zadebiutował w 2010 r. i był produkowany przez 4 lata

Volkswagen Passat B7 - przód

W tym wypadku trudno mówić o zupełnie nowym modelu. B7 to tak naprawdę Passat B6 po modyfikacjach. Trzeba jednak przyznać, że zmieniono sporo. Z zewnątrz auto nabrało modnych, kanciastych kształtów. W środku kształt kokpitu się nie zmienił, ale poprawiono materiały wykończeniowe i dodano nowoczesne elementy wyposażenia.

Volkswagen Passat B7 był dostępny w wersjach sedan i kombi, a ta druga odmiana występowała także jako Alltrack, czyli z lekko podniesionym prześwitem i „terenowymi” nakładkami na karoserię. Miłośnicy bardziej sportowych (choć mniej praktycznych) kształtów karoserii mogli wybrać wersję CC, narysowaną w stylu czterodrzwiowego coupe.

Sedan i kombi praktycznie nie różnią się długością: limuzyna mierzy 4769 mm, a kombi jest dłuższe o 2 mm. Pojemność bagażnika tej pierwszej wersji to 565 l, a drugiej: 603. W Passatach z napędem na cztery koła 4Motion, „kufry” są nieco mniejsze. Rozstaw osi obydwu wersji: 2712 mm.

Passat B7 charakteryzował się bogatą paletą silników

Volkswagen Passat B7 - tył

Najsłabsza jednostka benzynowa to 1.4 TSI o mocy 122 KM. W B7 nie ma już jednostki wolnossącej 1.6 o mocy 102 KM: powolnej, ale dobrze współpracującej z LPG. Pożegnaliśmy ją wraz z zejściem z rynku Passata B6.

Nawet bazowe 1.4 TSI nie zapewnia wcale Passatowi złych osiągów (setka w ok. 10 s), ale kierowcy, którzy lubią jeździć bardziej dynamicznie, powinni się zainteresować motorem 1.8 TSI 160 KM lub 2.0 TSI o mocy 211 KM. Wisienką na torcie w gamie silników benzynowych jest rzadkie, sześciocylindrowe 3.6 FSI o mocy 299 KM. Takie B7 osiąga 100 km/h w 5,5 s, a do tego świetnie brzmi. Po stronie wad należy zapisać duże spalanie i małą podaż na rynku.

Jeśli chodzi o diesle, obok oszczędnego, choć dość ospałego 1.6 TDI 105 KM, w cenniku widniał też motor 2.0 TDI w wersjach 140, 170 i 177-konnych (ta ostatnia zadebiutowała po 2012 r).

Oprócz sześciobiegowych przekładni manualnych, Passat B7 występował także z 6- i 7-biegowym DSG. W opcji przy niektórych silnikach: wspomniany napęd AWD.

VW Passat B7: wady i zalety

Volkswagen Passat B7 - wnętrze

Passat to prawdziwa klasyka polskiego rynku aut używanych. Większości klientów nie trzeba przedstawiać tego modelu. Warto jednak wspomnieć o podstawowych zaletach B7. Jakie są? Główna to… brak większych wad. Ten samochód jest po prostu we wszystkim niezły. Wystarczająco przestronny, wystarczająco komfortowy, dość solidny… Plusem jest też duża podaż na rynku, zarówno aut sprowadzanych jak i takich z polskiego salonu.

Po stronie wad należy zapisać przede wszystkim silnik 1.8 TSI, który często zużywa zbyt wiele oleju. W 2.0 TSI trzeba z kolei kontrolować stan rozrządu.

Opel Insignia A był produkowany w latach 2008-2017

Opel Insignia A - przód

O ile Passat B7 nie był rewolucją w gamie Volkswagena, o tyle oplowska Insignia była czymś zupełnie innym od swojej poprzedniczki, Vectry. Większa, o wiele ciekawiej (i po prostu ładniej) zaprojektowana, bardziej reprezentacyjna, nowocześniejsza. Nic dziwnego, że klienci szybko zainteresowali się nowym modelem.

Opel Insignia A był oferowany aż w trzech wariantach nadwoziowych. Oprócz „klasycznego”, choć dość rzadko spotykanego sedana, sprzedawano też bardziej praktycznego liftbacka i kombi (to ostatnie: także w odmiane Country Tourer rywalizującej z Passatem Alltrackiem). To bardzo duży samochód. Sedan i liftback mierzą 4830 mm, a kombi: ponad 4900 mm, co jest już wynikiem na poziomie aut klasy wyższej… do której Insignia aspirowała, zwłaszcza w bogatszych odmianach. Rozstaw osi to 2737 mm w każdej wersji. Co z pojemnością bagażnika? Jest niezła, choć nie rewelacyjna, biorąc pod uwagę wymiary auta. W sedanie to 500 l, w liftbacku 530 l, a w kombi: 540 l.

Duży Opel przeszedł gruntowny lifting w 2015 r. Zmiany są widoczne na pierwszy rzut oka, zarówno z zewnątrz, jak i w środku.

Opel Insignia: gama silników

Opel Insignia A - tył

Co ciekawe, bazowe Insignie miały silniki benzynowe bez turbo (1.6 115 KM, 1.8 140 KM), choć nie radziły sobie one najlepiej z dużym nadwoziem. Szybsze są Ople z motorami 1.4T lub 2.0T (te ostatnie mogą mieć 220-250 KM), a prawdziwą wisienką na torcie są jednostki 2.8 V6. Słabsza odmiana ma 280 KM, a mocniejsza to już sportowe OPC, wyróżniające się m.in. innymi zderzakami, lakierami czy fotelami. Ma 325 KM. Mocne, benzynowe Insignie często wybierała… policja. Nieoznakowane Ople do dziś „polują” na piratów drogowych.

Większą popularnością – zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – cieszyły się i cieszą diesle. Bazowe 1.6 CDTI wcale nie są tak słabe, jak mogłoby się wydawać (120-136 KM), ale lepiej skupić się na 2.0 CDTI o mocach 130, 160, 163 lub 170 KM, w zależności od wersji i rocznika. Jest też topowe 2.0 CDTI biturbo 195 KM, choć różnica w osiągach wcale nie jest powalająca.

W ofercie: skrzynie manualne i automatyczne (hydrokinetyczne, klasyczne, bez „dwusprzęgłówek” w stylu DSG). Napęd 4×4 spotyka się dość często, zwłaszcza w mocnych wersjach benzynowych.

Opel Insignia: wady i zalety

Opel Insignia A - wnętrze

Po stronie zalet Insignii należy zapisać przede wszystkim nadal efektowny, ładny wygląd. Oprócz tego, to komfortowe, dobrze wyciszone auto. Jest bardzo stabilne przy dużych prędkościach. To zasługa wysokiej masy własnej auta, która jest też jednocześnie wadą tego modelu. Ze względu na nadmiarowe kilogramy, Insignia dość szybko zużywa klocki i tarcze hamulcowe, a poza tym nie jest mistrzem zwinności na ciasnych zakrętach. To raczej wóz na autostradę. Niektórych może też rozczarować ilość miejsca w środku auta, zwłaszcza jeśli mówimy o przestrzeni na głowy w liftbacku i sedanie. Atrakcyjna linia nadwozia z opadającym dachem ma swoją „cenę”…

Toyota Avensis T27 weszła na rynek w 2008 r.

Toyota Avensis T27 - przód

W 2011 r. przeszła pierwszy lifting, a w 2015 r. zaprezentowano wersję po drugiej modernizacji. Zmiany najmocniej widać w przedniej części nadwozia. Kariera rynkowa tej Toyoty zakończyła się w 2018 r. Avensis nie ma bezpośredniego następcy. Z jednej strony uznaje się za niego nową Corollę kombi, z drugiej: większe i nieco droższe Camry, dostępne tylko jako sedan.

Jeśli chodzi o gamę nadwoziową, Avensis T27, w odróżnieniu od Insignii, a także np. od swojego poprzednika, nie występuje już jako liftback. Klienci mogli postawić na sedana lub na kombi. Ten pierwszy mierzy 4695 mm, to drugie: 4765 mm, ale to dane sprzed liftingu z 2015 r. Po odświeżeniu, obydwie wersje urosły o kilka centymetrów. Rozstaw osi (2700 mm) się jednak nie zmienił, więc to zapewne kwestia… innego kształtu zderzaków.

Gama silników Avensisa wypada trochę skromniej niż w przypadku konkurentów

Toyota Avensis T27 - tył

Nie ma tu jednostek benzynowych turbo, nie wspominając już o motorach V6. Są tylko trzy jednostki zasilane bezołowiową: 1.6, 1.8 i 2.0. Moce: 132, 147 i 152 KM. Ostatni z motorów może być zestawiony tylko ze skrzynią bezstopniową CVT.

Jeśli chodzi o gamę diesli, składa się z silników 1.6, 2.0 i 2.2 o mocach 112, 124, 126, 143, 150 i 177 KM, zależnie od roku produkcji. Zła wiadomość dla osób szukających ponadprzeciętnych osiągów jest następująca: topowego „ropniaka” wycofano po liftingu z 2015 r.

Żaden Avensis nie może mieć napędu na cztery koła. Nie ma też żadnej „uterenowionej” ani sportowej wersji.

Toyota Avensis to wybór dla spokojniejszych kierowców

Toyota Avensis T27 - wnętrze

Nie da się wiele zarzucić Avensisowi w kwestii komfortu jazdy. Przestronność również jest wystarczająca, a stylistyka – zwłaszcza po pierwszym i drugim liftingu – z pewnością może się podobać. Wielkim plusem Toyoty jest również niezawodność. Avensis nie przynosi marce wstydu, zwłaszcza jeśli skupimy się na prostszych jednostkach benzynowych.

Szukając Avensisa warto jednak pamiętać, że zarówno osiągi silników, jak i mało bezpośrednia charakterystyka układu kierowniczego i specyficzne działanie skrzyni CVT (jeśli występuje w danym egzemplarzu) z jej „trzymaniem” silnika na wysokich obrotach przy przyspieszaniu, nie sprzyjają dynamicznej jeździe. Toyota to propozycja dla tych, którzy niezbyt często się spieszą.

Toyota Avensis, Volkswagen Passat czy Opel Insignia: co wybrać?

Od 15 nawet do 80 tysięcy złotych: tyle trzeba zapłacić za Toyotę, choć warto pamiętać, że drogie egzemplarze mają zaledwie trzy lata, bo Avensis był długo w produkcji. Volkswagen oznacza wydatek od ok. 20 do 55 tysięcy. Opel kosztuje od 16 do niemal 90 tysięcy za topowe wersje OPC.

Co wybrać? Każdy z tych modeli ma swoje mocne i słabe strony. Avensisa warto polecić osobom, które wyżej od osiągów i stylu cenią sobie trwałość i prostą konstrukcję. Opel i VW świetnie sprawdzą się w dalszych trasach. Docenią je także fani prędkości i gadżetów, o ile wybiorą odpowiednio skonfigurowane wozy.

Najważniejsze jest jednak to, by wybrać samochód ze sprawdzonego źródła. Kupując w Spotawheel, nie trzeba się martwić o stan egzemplarza. Z nami każdy wybór będzie dobry.


W tym wpisie porównaliśmy popularne modele klasy średniej. Konkurencja w tym segmencie jest jednak dużo szersza i obejmuje również modele francuskich, włoskich a nawet koreańskich producentów. Jeżeli jesteście ciekawi jak auta niemieckiego Volkswagena wypadają w porównaniu do azjatyckiego Hyundaia koniecznie zapoznajcie się z tym artykułem: https://blog.spotawheel.pl/czy-hyundai-moze-byc-lepszy-od-volkswagena/.

0 Udostępnień
Paweł