Przewodnik zakupowy
Toyota Auris miała być przełomem w historii marki i godnym następcą słynnej Corolli. Ten plan nie do końca się powiódł, bo „klasyczna” nazwa szybko wróciła, ale Auris obydwu generacji to udany, dopracowany model i świetna propozycja na rynku wtórnym.

„Aurum” po łacinie znaczy „złoto”. Takie dumne słowo posłużyło jako podstawa do stworzenia nowej nazwy samochodu kompaktowego – Toyoty Auris. Zadanie nie było łatwe: po czterech dekadach sukcesów Corolli, zarząd firmy podjął decyzję, że na niektórych rynkach – przede wszystkim w Europie – nadszedł czas na zmianę „imienia” bestsellera. Cel? Zmiana wizerunku Toyoty na trochę ciekawszy. Nowy model miał być bardziej interesująco zaprojektowany i na swój sposób przełomowy.

Nazwa Corolla nie odeszła do lamusa zupełnie

Na niektórych rynkach – na przykład w Australii – w ogóle nie próbowano operacji „zmiana nazwy”. Również w Europie Corolla nie zniknęła. Tradycyjną nazwę zarezerwowano dla modelu o nieco bardziej tradycyjnym nadwoziu: sedan. Auris pierwszej generacji występował wyłącznie jako hatchback, trzy- i pięciodrzwiowy. Wszedł na rynek w 2007 roku.

Toyota Corolla XI
Produkowana równolegle z modelem Auris i występująca tylko w wersji sedan – Toyota Corolla XI

Tradycyjnie dla tamtych czasów, był zaprojektowany trochę w stylu minivana: z wyższym, bardziej „pękatym” nadwoziem. To sprawiało, że sylwetkę pierwszego Aurisa trudno nazwać dynamiczną czy sportową, nawet w rzadko spotykanej odmianie 3d. W zamian, kompaktowa Toyota oferowała naprawdę dużo miejsca we wnętrzu.

Jeżeli zastanawiasz się, czym dokładnie różni się wersja nadwoziowa sedan od pozostałych odmian, sprawdź ten wpis na naszym blogu: https://blog.spotawheel.pl/sedan-jaki-to-typ-nadwozia/.

Toyota Auris I: silniki benzynowe

Benzynowe jednostki 1.33, 1.4 i 1.6 nie mają turbo. To jeszcze nie były czasy downsizingu i jednostek benzynowych z dodatkowym „wspomaganiem”. Odmiany 1.4 i 1.6 mają jednak układ zmiennych faz rozrządu VVT-i, Dual VVT-i lub Valvematic. Moc: od 97 KM w przypadku motoru 1.4, przez 101 w jednostce 1.33, aż po 124 KM w 1.6 Dual VVT-i i 132 KM w 1.6 Valvematic.

W odróżnieniu od poprzednika, czyli Corolli E12, Auris nie doczekał się w Europie żadnej odmiany usportowionej, w rodzaju wersji TS z mocą w okolicy 200 KM. Owszem, pod maską tego modelu mógł zagościć nawet silnik 3.5 V6, ale wyłącznie w Japonii.

Toyota Auris I: silniki diesla

Oferta jednostek wysokoprężnych w przypadku Toyoty jest szeroka. Najłatwiej spotkać na rynku wtórnym dość proste i ekonomiczne 1.4 D-4D o mocy 90 KM. Rzadsze są mocniejsze jednostki 2.0 o mocy 126 KM i 2.2 177 KM. Z jednej strony szkoda, bo takie silniki (zwłaszcza ten ostatni) potrafią zamienić Aurisa w naprawdę żwawe auto. Z drugiej: nie ma tego złego, ponieważ obydwa mocne diesle nie słyną z trwałości. Zwiększone zużycie oleju i problemy z filtrami cząstek stałych czy turbosprężarkami to jedno. O wiele gorsze są kłopoty z pękającymi uszczelkami pod głowicą. Koszt naprawy może przyprawić o zawrót głowy. Lepiej poprzestać na słabszym dieslu 1.4 lub wybrać któryś z silników benzynowych. Jeśli „benzyniaki” już cierpią na awarie, to raczej niedrogie i proste w usunięciu, jak np. usterki czujnika położenia wału korbowego czy sondy lambda. Dobrym pomysłem jest też wybranie „bramki numer trzy”: silnika hybrydowego.

Toyota Auris I hybryda

Znany z modelu Prius zestaw napędowy, czyli silnik benzynowy 1.8 współpracujący z elektrycznym. Moc systemowa: 136 KM. Do tego bezstopniowa przekładnia i wyjątkowo niskie zużycie paliwa, zwłaszcza w mieście. Oto skrócony opis Toyoty Auris I w wersji Hybird.

Toyota Auris I
Toyota Auris I generacji w wersji hybrydowej

Benzynowo-elektryczna wersja dołączyła do gamy dość późno, bo dopiero w 2010 roku. Rok wcześniej Auris przeszedł dyskretny lifting. Zmieniono m.in. zderzaki i dodano kilka nowych elementów wyposażenia.

Czy warto interesować się hybrydowym Aurisem? Na pewno: łączy legendarną już bezawaryjność Toyoty z ekonomicznością i świetnym komfortem jazdy w korkach. Problemem może być jednak ograniczona podaż zadbanych egzemplarzy. Auris Hybrid tej generacji nie zawojował rynku tak, jak jego następca, do którego za chwilę przejdziemy.

Toyota Auris I: podsumowanie

Po stronie zalet Aurisa numer jeden należy zapisać przede wszystkim niezłą trwałość. Owszem, wiele egzemplarzy jest trapionych przez drobne usterki, ale – pomijając problemy z awaryjnymi dieslami – ta Toyota raczej nie przysparza właścicielom zbyt wielu zmartwień. Przyzwoicie wypada także praktyczność wnętrza. Wady to głownie słaba jakość plastików użytych do wykończenia wnętrza, a także przeciętne wyciszenie i właściwości jezdne. Wielu właścicieli narzeka też na brak wersji kombi i… niezbyt porywającą stylistykę. Toyota postanowiła to wszystko naprawić, prezentując Aurisa numer dwa.

Toyota Auris II zadebiutowała w 2012 roku

Moda na „vanowate” nadwozia już dawno się wtedy skończyła, więc Auris II otrzymał niskie, dynamicznie stylizowane nadwozie. Z pewnością mogło się podobać – i zapewne podoba się do dziś. Wraz z debiutem nowej wersji, pożegnaliśmy trzydrzwiowego hatchbacka. W ofercie był hatchback 5d, a sedan występował – tak jak dotychczas – pod nazwą Corolla. Najważniejszą nowością okazała się wersja kombi. Europejscy klienci kochają tego typu nadwozia, więc bardziej praktyczny Auris stanowił strzał w dziesiątkę. Widać to na polskich ulicach i parkingach.

Toyota Auris II od początku była oferowana jako hybryda

Gama silników benzynowych składała się nie tylko z wolnossących motorów 1.33 i 1.6 (101-132 KM), ale i z silnika 1.2 Turbo o mocy 116 KM. Downsizing delikatnie zapukał więc do drzwi Toyoty.

Druga generacja Toyoty Auris również oferowana była jako hybryda

Jeśli chodzi o diesle, 90-konne 1.4 D-4D nadal zdobywało serce zarządców flot i tych, którzy przede wszystkim cenili sobie niskie spalanie w trasie. 112-konne 1.6 i 125-konne 2.0 były nieco mniej popularne, choć też całkiem udane. Tym razem Toyota nie zaproponowała nabywcom żadnego naprawdę mocnego silnika wysokoprężnego, ale trudno się temu dziwić. Moda na diesle w klasie kompakt ustępowała bowiem miejsca modzie na jednostki hybrydowe. W tej kwestii Auris II nie musiał się wstydzić.

Wersja Hybrid oferowała – tak jak w poprzedniku – silnik 1.8 połączony z jednostką elektryczną, osiągające razem 136 KM. Poprawiono nie tylko prowadzenie całego auta, ale i działanie bezstopniowej skrzyni automatycznej i wydajność układu. Efekt? Jeszcze niższe zużycie paliwa.

Dziś Toyota Auris II to hit rynku wtórnego

Wersja Hybrid kombi (Toyota nazywa takie nadwozie „Touring Sports”) to prawdziwy hit. Takie auta kochają zarówno użytkownicy prywatni, jak i np. taksówkarze. Wielka popularność Aurisów w firmach zajmujących się przewozem osób to zresztą doskonała rekomendacja dla tych aut. Są naprawdę trwałe. Niektórzy, aby jeszcze bardziej zmniejszyć wydatki na paliwo, montują instalacje LPG nawet do wersji hybrydowych. To możliwe i niezbyt trudne.

Wersjom benzynowym – zwłaszcza prostemu, wolnossącemu 1.6, które gwarantuje wystarczającą dynamikę – też warto dać szansę. Diesle to propozycja dla miłośników gatunku, ale także nie słychać o ich nadmiernej awaryjności. Auris II przekonuje do siebie m.in. wyglądem, przyzwoitym prowadzeniem i bogatym wyposażeniem wielu wersji. W porównaniu z poprzednikiem, ma nieco mniej przestronną kabinę, ale za to może mieć większy bagażnik, bo w gamie pojawiło się kombi. Poprawiono też jakość plastików i wyciszenie. Warto zauważyć, że w Aurisie I siedziało się bardzo wysoko, a w drugiej generacji: o wiele niżej. Co jest lepsze? To kwestia gustu. Najlepiej sprawdzić samemu, bo ilu kierowców, tyle upodobań.

Zadbane egzemplarze znajdziesz w Spotawheel

W Spotawheel czekają na ciebie Toyoty po dokładnym sprawdzeniu i z udokumentowaną historią.

A co z historią Toyoty Auris? Wbrew planom Japończyków, „złota” nazwa jednak nie budziła wśród klientów takiego zaufania, jak dobrze znana Corolla. Dlatego w przypadku kolejnej generacji kompaktów Toyoty, obecnej na rynku od 2018 roku, powrócono do starego „imienia” nie tylko w przypadku odmiany sedan, ale i hatchback. Czy nowa generacja zdaje egzamin z trwałości? To dopiero się okaże, ale jak na razie, wszystko na to wskazuje. Pierwsze egzemplarze powoli pojawiają się już na rynku wtórnym i zbierają dobre opinie.

Paweł