opony zimowe Porady
Za oknem śnieg, więc jeśli ktoś dotychczas nie zmienił opon na zimowe, powinien szybko to zrobić. A może jednak lepiej pozostać przy całorocznych?

Kilka ostatnich zim – zwłaszcza w dużych miastach – trochę „rozpieściło” kierowców. „Nie ma sensu zmieniać opon na zimowe, skoro w ogóle nie ma śniegu” – mówili niektórzy i tak naprawdę… mieli trochę racji. Śnieg był w Polsce widokiem niemal równie niecodziennym, co atak zimy w południowej Hiszpanii. Nawet jeśli którejś nocy spadło nieco białego puchu, wyższa temperatura o poranku sprawiała, że szybko topniał.

Jeśli ktoś jeździł po mieście i zachowywał ostrożność, mógł przejeździć cały ten czas na oponach letnich i wcale tego nie żałować. Niektórzy wręcz śmiali się z kierowców, którzy wydali pieniądze na dodatkowy komplet gum i stali w kolejkach do wulkanizacji, by zmienić koła.

Zajrzyjcie też na nasz wcześniejszy wpis na temat przygotowania auta do zimy: https://blog.spotawheel.pl/nie-badz-jak-drogowcy-przygotuj-sie-do-zimy-zawczasu/

Teraz sytuacja się zmieniła

zima
Uderzenie zimy to nic dziwnego – warto być przygotowanym

W tym roku zima jednak się zjawiła, a polskie ulice są dość szczelnie pokryte śniegiem. Zrobiło się ślisko, a niektóre miejsca – zwłaszcza jeśli mówimy o stromych podjazdach czy uliczkach zapomnianych przez drogowców i ich piaskarki – stały się trudno dostępne. Jeśli ktoś do tej pory nie miał innych opon niż letnie, pewnie stanął przed trudnym dylematem i teraz się zastanawia: jakie opony wybrać – zimowe czy całoroczne?

Opisaliśmy też kwestię utrzymania auta w trakcie pandemicznego postoju, sprawdź tutaj: https://blog.spotawheel.pl/jak-utrzymac-samochod-w-dobrej-kondycji-w-trakcie-pandemii/

Opony całoroczne – wady i zalety

opony
Pośród gąszczu ofert do wyboru, warto przyjrzeć się oponom wielosezonowym

Opony letnie różnią się od zimowych m.in. kształtem bieżnika i składem mieszanki kauczukowej. Bieżnik w zimówkach jest głębszy i inaczej ukształtowany, by lepiej radzić sobie w kopnym śniegu. Opony letnie tracą też swoje właściwości – głównie ze względu na twardszą mieszankę – gdy temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza. Z drugiej strony, zimówki zapewniają gorszą przyczepność i o wiele szybciej się zużywają, gdy robi się ciepło.

Opony całoroczne są tymczasem czymś pomiędzy jednym typem opony a drugim. Czasami się mówi, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego: czy w tym przypadku to słuszne?

Opony całoroczne mają jedną, główną zaletę

wymiana opon
Wizyta u wulkanizatora nastąpi dopiero wtedy, jak opony się zużyją :)

Jak sama nazwa wskazuje, ten typ ogumienia nadaje się do stosowania przez wszystkie cztery pory roku. To oznacza, że – po pierwsze – płaci się tylko raz, za jeden komplet. Po drugie, oszczędza się pieniądze i czas na wymianie i przechowywaniu opon. Nie trzeba nosić ich z piwnicy lub płacić za miejsce na zapleczu zakładu wulkanizacyjnego. Nie trzeba też zdejmować opon lub kół, wyważać ich ani zapisywać się do kolejki. Jak wiadomo, czekania późną jesienią i wczesną wiosną może być sporo. 

Opony zimowe też mają swoje plusy

opona zimowa
Specjalnie ząbkowany bieżnik pozwala wgryzać się w śnieg zapewniając lepszą przyczepność

Podstawowy to po prostu ich lepsze właściwości na śniegu, zwłaszcza jeśli mówimy o markowych, porządnych produktach. W takich sytuacjach jak szybki start na śliskiej nawierzchni lub wyjazd z mocno zasypanej posesji, samochód na dobrych zimówkach poradzi sobie lepiej i oszczędzi stresu kierowcy.

Oczywiście, opona wielosezonowa i tak będzie lepsza od letniej. Dlatego pytanie „jakie opony: całoroczne czy zimowe” nie jest proste, a odpowiedź brzmi – jak zwykle w takich przypadkach – „to zależy”.

Opony wielosezonowe sprawdzą się świetnie pod pewnymi warunkami

opona zimowa
Gruby bieżnik to podstawa!

Pierwszy to umiarkowana liczba kilometrów pokonywanych rocznie przez danego kierowcę. Drugi to jego spokojny styl jazdy. Trzeci: niezbyt wygórowane osiągi samochodu.

Jeżeli ktoś jeździ mocnym samochodem – zwłaszcza z napędem na jedną oś, przede wszystkim na tył – i lubi regularnie korzystać z osiągów i właściwości jezdnych wozu, powinien jednak zainwestować w ogumienie zimowe.

Podobnie ma się sprawa w przypadku kierowców, którzy jeżdżą dużo i w różnych warunkach pogodowych. Jeśli ktoś regularnie musi jeździć po całym kraju i odwiedza zimą rejony górskie, nie powinien oszczędzać na zmianie opon na zimowe. Podziękuje sobie za to prawdopodobnie przy okazji pierwszej śnieżycy daleko od domu. 

Podczas jazdy w mieście, „wielosezon” powinien wystarczyć

zmiana opon
Opony wielosezonowe są coraz popularniejsze ze względu na łagodne zimy

Ci kierowcy, którzy poruszają się głównie na krótkich dystansach po mieście, pokonując głównie dobrze odśnieżone ulice, będą zadowoleni z opon wielosezonowych. Grunt to spokojna jazda i nie wjeżdżanie w bardzo zaśnieżone miejsca. Porządne opony całoroczne poradzą sobie ze „standardową” ilością śniegu, ale większe wyzwania mogą je już przerosnąć. Oczywiście, na sytuację wpływ ma też rodzaj samochodu. W nowoczesnej terenówce z napędem na cztery i z wieloma elektronicznymi systemami wspomagania jazdy, łatwiej przejeździć zimę na całorocznych gumach niż w leciwym wozie z napędem na tył.

O opony należy dbać

bieżnik
Pamiętajcie: opona to jedyny łącznik samochodu z nawierzchnią!

Niezależnie od tego, czy mówimy o oponach letnich, zimowych czy całorocznych, nie można zapominać o dbaniu o ich stan. To jedyny punkt styku auta z nawierzchnią, więc trzeba pamiętać o odpowiednim ciśnieniu w ogumieniu, wyważeniu kół i dbaniu o to, czy w środku nie ma np. gwoździ czy pęknięć. 

Sprawa jest nieco trudniejsza przy „wielosezonach”. Opony letnie i zimowe służą tylko po pół roku, a przy okazji wymiany ogląda je zwykle wulkanizator, który może zwrócić uwagę na pewne defekty czy – po prostu – na nadmierne zużycie. Tymczasem na opony całoroczne trzeba patrzeć samemu i pamiętać, że są narażone na wiele różnych sytuacji i czynników. Wizyta w specjalnym zakładzie od czasu do czasu też nie zaszkodzi, poza tym należy regularnie sprawdzać ciśnienie w kołach. Jeśli jest niewłaściwe, może prowadzić do szybszego zużycia bieżnika, wyższego zużycia paliwa i gorszych właściwości jezdnych.

Grunt to opony dobrej jakości

Zapomnijmy o „nalewkach” albo mocno używanych oponach. Traktujmy opony nieznanych, tanich marek z dużym dystansem. Zwykle lepiej dopłacić do droższej firmy – niezależnie od typu ogumienia – i cieszyć się większą trwałością opony, a także lepszymi właściwościami jezdnymi i cichszą pracą.

Podsumowując, opony zimowe to lepszy wybór dla osób, które jeżdżą dużo, częściej pokonują dłuższe trasy, a także mają mocniejsze samochody i jeżdżą ostrzej. U spokojnych kierowców, którzy poruszają się po mieście i nie zależy im na wykorzystywaniu 100 proc. właściwości jezdnych auta, opona wielosezonowa powinna zdać egzamin.

Pamiętajmy też, że wpływ na to, jak jeździ nam się po śniegu, ma stan techniczny samochodu. Jeśli chcesz wybrać zadbany wóz, zwróć uwagę na ofertę firmy Spotawheel.

Michał