Kochamy samochody
0 Udostępnień

Wiele marek opracowało własne pomysły, które spodobają się tym, którzy szukają w samochodach przede wszystkim praktyczności. Oto niektóre z najlepszych.

Fani motoryzacji zwykle najmocniej ekscytują się silnikami i rozwiązaniami poprawiającymi czasy przejazdu na torze wyścigowym. Tymczasem w codziennym użytkowaniu, największe znaczenie ma to, z czego korzysta się najczęściej – czyli wcale nie z przyspieszania z gazem w podłodze, tylko z rozwiązań poprawiających praktyczność. Oto kilka pomysłów opatentowanych przez różne marki samochodowe. Pozwalają na lepsze wykorzystanie przestrzeni we wnętrzu, przewożenie różnych przedmiotów albo ochronę samochodu przed uszkodzeniami. Sprawdź sam, że takie sprawy też potrafią być całkiem ciekawe!

Honda – Magic Seats

O co chodzi w hondowskich „magicznych siedzeniach”? To proste – o wyciśnięcie z wnętrz modeli tej marki maksimum w kwestii możliwości przewozowych. Dzięki nim, nawet niezbyt duże Hondy – takie jak np. Civic ósmej generacji – mogą się zamienić niemal w bagażówki. O ile w przypadku „zwykłych” siedzeń, składa się po prostu oparcie tylnej kanapy, o tyle w autach z Magic Seats – owszem – można złożyć samo oparcie, ale oprócz tego da się też podnosić i przestawiać siedzisko.

Można więc ustawić je pod oparciami przednich foteli i w ten sposób uzyskać gigantyczną przestrzeń dostępną z bagażnika. Da się również ustawić złożone siedzisko pod oparciem kanapy i cieszyć się możliwością umieszczenia czegoś dużego przez boczne drzwi. Najlepiej samemu sprawdzić, o co w tym chodzi i jak wiele możliwości daje. Obsługa jest prosta, wszystko działa intuicyjnie i nie wymaga siły. Przewóz pralki, telewizora czy roweru nie stanowi problemu nawet dla małego Jazza. Niektórzy nawet korzystają z Magic Seats, by stworzyć sobie przestrzeń do spania.

Oprócz wspomnianego Civica (od generacji numer osiem, czyli popularnego „UFO” w górę) i Jazza (w każdej odsłonie), opisywany system można znaleźć m.in. w Hondzie HR-V drugiej generacji.

Opel – FlexFix

Lubisz jeździć na rowerze? Na pewno wiele razy chciałeś zabrać „jednoślady” swoje i członków twojej rodziny na dalszą, samochodową wycieczkę. Na rynku jest sporo różnych bagażników rowerowych, ale mają swoje wady. Korzystanie z dachowego oznacza kłopotliwy montaż i zdejmowanie rowerów, a poza tym ogranicza prędkość auta w trasie, znacznie zwiększa spalanie i hałas i uniemożliwia wjeżdżanie do garaży podziemnych (co gorsza, dość łatwo można zapomnieć, że jedzie się z rowerami i jednak spróbować wjazdu w takie miejsce… nie będzie tanio!).

Nieco lepszym pomysłem jest bagażnik montowany z tyłu auta, ale wymaga zamocowanie w samochodzie haka, co bywa drogie lub… zwyczajnie niemożliwe. Poza tym, taki bagażnik trzeba gdzieś przechowywać przez zdecydowaną większość roku.

Receptę na kłopoty wymyślił Opel i opatentował pod nazwą FlexFix. Chodzi o dostępny w opcji bagażnik rowerowy, który jest na stałe zamontowany na aucie i wysuwa się z tylnego zderzaka niczym szuflada. Nie trzeba więc go demontować, gdy wakacje się skończą. Używanie FlexFixa nie wymaga żadnych narzędzi ani siły i jest proste. W zależności od modelu auta, na bagażniku mieszczą się dwa, trzy lub nawet cztery rowery (po użyciu specjalnej przystawki). Co ważne, jako że to fabryczny system, czujniki cofania „wiedzą” o rowerach i biorą na nie poprawkę przy ostrzeganiu kierowcy podczas manewrów.

Pomysłowy bagażnik można znaleźć nawet w miejskim, stylowym Adamie. Z tym, że nie w każdym egzemplarzu, ponieważ takie rozwiązanie wymagało dopłaty w salonie. Oprócz tego, FlexFix był oferowany do Antary, Corsy D i E w odmianach 3 i 5d, Astry IV w wersji 5d i kombi, Mokki, Merivy B i Zafiry C. Kto lubi wycieczki samochodowo-rowerowe, powinien go poszukać.

Citroen – Airbump

Praktyczność na parkingach - Airbump

Każdy, kto parkuje swój samochód w mieście, zna ten ból. Można dbać o lakier, jeździć regularnie na myjnie, woskować auto i inwestować w powłokę ceramiczną… a i tak pewnego dnia cały efekt będzie popsuty, bo odkryje się na drzwiach ślady czyjegoś lakieru. Przed „obijaczami” nie chroni nawet stawanie na końcu parkingów. Nie zawsze się przecież da, poza tym zwykle i tak ktoś się dostawi…

Rozwiązanie tych problemów znalazł Citroen w swoim modelu C4 Cactus. Umieszczone na drzwiach panele Airbump to wykonane z tworzywa kapsuły wypełnione powietrzem. Po pierwsze chronią drzwi od rys i wgnieceń, bo amortyzują uderzenia. Po drugie, dodają Cactusowi wyjątkowości. Mają zwykle kontrastowe kolory, więc nie każdemu podoba się to, jak wyglądają, ale nie da się ukryć, że są „jakieś”. Tak jak cały ten samochód. Jedyny w swoim rodzaju!

Ford – Door Edge Protector

Oto nieco inne – i pozbawione wizualnej „kontrowersyjności” – podejście do kwestii ochrony rogów drzwi. Door Edge Protector dba o to, by ten wrażliwy element nie ucierpiał podczas otwierania drzwi. Nie chroni więc przed innymi parkingowymi „obijaczami”, ale może się okazać zbawieniem chociażby dla kogoś, kto ma ciasny garaż i musi opierać drzwi o ścianę, by w ogóle wyjść z auta.

Jak to działa? Konstrukcja Door Edge Protectora jest prosta – to kawałek gumy, który wysuwa się w momencie otwarcia drzwi i nasuwa na róg blachy. Przed ich zamknięciem szybko się chowa. Nie widać go więc z zewnątrz, gdy auto jest zaparkowane i nie wymaga żadnej obsługi, wyciągania czy zakładania. Proste, a genialne rozwiązanie Forda!

Door Edge Protector wymagał dopłaty w salonach, ale dość niewielkiej, na poziomie kilkuset złotych, więc jest w miarę popularnym dodatkiem. Można go szukać m.in. w Fiestach, Focusach (od „Trójki” w górę), Mondeo, Kugach czy Ecosportach.

Skoda – Simply Clever

Simply Clever nie jest jednym rozwiązaniem, ale całą filozofią marki Skoda – a przy okazji jej hasłem reklamowym. Najprostszym jego tłumaczeniem byłoby „po prostu mądrze”. Na Simply Clever składają się różne stosowane w modelach marki pomysły, które poprawiają praktyczność, a przy tym są – jak samo hasło wskazuje – proste i mądre. Na tyle, że po ich obejrzeniu można zadać sobie pytanie „dlaczego inni na to nie wpadli?”.

Przykładowe rozwiązania Skody to np. klips na bilet parkingowy przy przedniej szybie (pojawił się już w Fabii pierwszej generacji), schowek na parasolkę w bocznych drzwiach (akurat taki gadżet mają także auta marki… Rolls-Royce), skrobaczka do szyb ukryta pod klapką wlewu paliwa (genialne, bo nie trzeba jej szukać ani wrzucać do środka), specjalny zagłówek z tyłu z wysuwanymi „uszami” ułatwiającymi spanie czy mały śmietnik z wymiennymi workami mieszczący się w uchwycie na napoje.

Oprócz tego, w Skodach można znaleźć lampkę z bagażnika. Co więcej, można ją wyjąć i używać jako latarkę, również po przyczepieniu jej magnesem do karoserii. Wrażenie robią haczyki w bagażniku, które pozwalają szybko i łatwo zrobić porządek „w kufrze”. Pomocne bywają: uchwyt na tablet dostępny dla pasażerów tylnej kanapy i dwustronna podłoga bagażnika – z jednej strony jest wykończona materiałem, a z drugiej gumą. Gdy wieziesz coś brudnego albo mokrego, po prostu ją obracasz – i gotowe.

W zależności od auta, niektóre rozwiązania są seryjne, wymagały dopłaty lub pojawiły się później. Tak czy inaczej, kupując Fabie, Octavię, Yeti, Superba czy inne modele marki, można być pewnym, że nieraz powie się pod nosem „Ale to mądrze wymyślili!”.

Citroen – Modutop

Praktyczność dla dużej rodziny

Oto kolejne rozwiązanie dostępne w samochodach francuskiej firmy. Dokładniej: w modelu Citroen Berlingo Multispace, czyli w osobowej, rodzinnej odmianie kombivana. Tego typu auta i tak są już bardzo praktyczne i niejeden ojciec rodziny nie chce słyszeć już o żadnym kombi czy SUV-ie po tym, jak „zasmakuje” kombivana. Można narzekać na „dostawczą” stylistykę i prowadzenie dalekie od sportowego, ale Berlingo i jego krewniacy i konkurenci przekonują do siebie przepastnym wnętrzem i przesuwanymi drzwiami, niezrównanymi na ciasnych parkingach. Jeśli chodzi o praktyczne auta dla dużej rodziny, jest to idealny wybór.

Czym jest Modutop? To opatentowana przez Citroena cała koncepcja wykorzystania przestrzeni we wnętrzu, obejmująca liczne schowki, relingi dachowe, systemy indywidualnej wentylacji i oświetlenia, a nawet okna dachowe. Określenie Modutop najmocniej kojarzy się jednak z elementem zainspirowanym lotnictwem – czyli z podsufitowym, przepastnym schowkiem, który jest dostępny nie tylko ze strony wnętrza, ale również po otwarciu bagażnika. Zmieści mnóstwo przedmiotów, dla których nie ma miejsca ani w kufrze ani w kokpicie. Bardzo sprytne, bo pozwalające do maksimum wykorzystać ogromną wysokość wnętrza Berlingo Multispace.


Szukasz praktycznego samochodu? Zwróć uwagę na auta z oferty Spotawheel. Są już gotowe na daleką wycieczkę z całą twoją rodziną!

0 Udostępnień
Paweł